Autor:Anna Daniluk, fot. CEV
  07.09.2019 godz. 18:03  |   171

ME kobiet: Polska - Turcja 1:3


Polska przegrała w Ankarze z Turcją 1:3 (17:25, 16:25, 25:14, 18:25) w drugim półfinałowym meczu CEV Mistrzostw Europy w piłce siatkowej kobiet. W pierwszym półfinale Serbia pokonała Włochy 3:1. W niedzielę w spotkaniu o brązowy medal Polska zagra z Włochami.

W pierwszej partii gospodynie nie dały Polkom szans. Świetna praca w bloku, skutkująca aż sześcioma bezpośrednimi punktami oraz absolutnym obniżeniem statystyk polskiego zespołu w ataku musiała zebrać żniwo. Dodatkowo Turczynki prezentowały znakomitą dyspozycję w polu serwisowym, co pogłębiało różnicę między obydwoma zespołami. Miejscowe niesione dopingiem własnych kibiców szalały na boisku ostatecznie wygrywają 25:17. 

Druga odsłona nieco osłabiła siły Turczynek w polu serwisowym. Wciąż jednak gospodynie znakomicie radziły sobie w ataku, co robiło ogromną różnicę. Tym bardziej, że miejscowe prezentowały się świetnie w defensywie, przez co nasze siatkarki miały duże problemy ze skończeniem pierwszej akcji. Dodatkowo Polki cały czas mierzyły się ze stresem, którego mimo próśb Jacka Nawrockiego nie udało się opanować. Finalnie drugo set także padł łupem reprezentacji Turcji.

W trzeciej partii nerwy, które wiązały ręce naszym zawodniczkom niemal zupełnie ustąpiły. Biało-czerwone zaczęły podbijać ataki Turczynek, a przede wszystkim kończyć własne akcje. Dzięki temu Polki objęły prowadzenie, zmuszając Giovanniego Guidettiego do pierwszego czasu w tym spotkaniu. Mimo ostrej reprymendy gospodynie nie wróciły do poziomu z pierwszych dwóch setów i tym razem to one musiały gonić wynik. Nasze siatkarki tymczasem grały prawdziwy koncert i zwiększały przewagę w tej partii. Znakomita gra pozwoliła podopiecznym Jacka Nawrockiego wygrać wysoko i przedłużyć swoje szanse w tym starciu.

Czwarty set lepiej zaczęły reprezentanki Polski, jednak miejscowe wiedziały, że doprowadzenie spotkania do tie-breaka może być zbyt ryzykowne. Reprezentantki Turcji znów wróciły do świetnej gry w obronie, ponownie osłabiając siły ofensywne kadry Polski. Choć Biało-czerwone walczyły, to brakowało im skuteczności w ataku, co odbijało się na tablicy wyników. Gospodynie objęły prowadzenie i nie oddały go już do końca tej odsłony, zapewniając sobie miejsce w finale. 

Polskie siatkarki w niedzielę o godz. 16 rozpoczną mecz o brązowy medal czempionatu. Ich rywalkami będą Włoszki, z którymi nasze zawodniczki miały okazję spotkać się w fazie grupowej ME w łódzkiej Atlas Arenie. Przed własną publicznością Polki wygrały spotkanie 3:2.

Po meczu powiedzieli: 

Jacek Nawrocki, trener reprezentacji Polski: Naszą największą bolączką w meczu z Turcją było przyjęcie. Ciężko mi oceniać na jakim poziomie zagraliśmy, bo przez ten brak przyjęcia nie złapaliśmy rytmu gry, który mogliśmy pokazać. Jeśli nie ma się przyjęcia, to nie ma grania – jest szarpanie. Dziewczyny walczyły do samego końca i nawet przez moment się nie poddały. Turczynki musiały zagrywać 100 km/h żeby zdobywać punkty. Wygrany set z Turcją wpływa na nasz komfort psychiczny – gdybyśmy przegrali mecz w trzech partiach, to ciężko byłoby nam się pozbierać, a tak dziewczyny widzą swoje szanse w grze o medale.

Joanna Wołosz, rozgrywająca reprezentacji Polski: Turczynki zagrały fenomenalnie. Poradziłyśmy sobie z tym szalejącym tłumem, w którym nawet nie było słychać własnych myśli. Jestem zadowolona z tego, co pokazałyśmy i z optymizmem podchodzę do jutrzejszego meczu z Włoszkami. Muszę wrócić do klubu, ze świadomością, że z nimi wygrałam.

Magdalena Stysiak, przyjmująca reprezentacji Polski: Nie było nam łatwo grać z reprezentacją Turcji. Mimo przegranej nie zwieszamy głów. Jeszcze nic nie przegrałyśmy. Przed nami spotkanie z Włoszkami i gra o brązowy medal. Nawet jeśli nie wygramy, to i tak będziemy czwartą drużyną w Europie. Taki wynik przed czempionatem brałybyśmy w ciemno.

Maria Stenzel, libero reprezentacji Polski: Turczynki zagrały świetny mecz. Były wszędzie, gdzie była piłka. Dodatkowo jeśli grały świetnie, to aktywowały publiczność, która przytłaczała nas swoim dopingiem. Liczyłyśmy, że będziemy w finale, bo apatyt rośnie w miarę jedzenia. Bardzo żałujemy wyniku, tego spotkania. Nie zwieszamy jednak głów, bo wiemy, że są jeszcze do wygrania brązowe medale!



Statystyki: https://www.cev.eu/Competition-Area/MatchStatistics.aspx?ID=36921

 Przejdź do forum (171)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...

Newsletter

POBIERZ NASZĄ APLIKACJĘ

Jedziesz samochodem? Nie możesz oglądać meczu, ale z chęcią posłuchasz na żywo?

Pobierz naszą aplikację mobilną z funkcją czytania wyniku!

Na dodatek będą go podawać Karol Kłos z PGE Skry Bełchatów i jedna z największych gwiazd kobiecej siatkówki ostatnich lat – Ania Werblińska. Pobierz, posłuchaj, kibicuj PlusLidze i Lidze Siatkówki Kobiet.

 
 
 
sponsorzy
media
partnerzy

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij