Autor:RM, fot. Maciej Goclon
  01.10.2019 godz. 23:55  |   0

Bartłomiej Dąbrowski: ludziom podoba się siatkówka, którą gramy


LIGA SIATKÓWKI KOBIET: W środę zagracie pierwszy i jedyny przedsezonowy sparing w Rzeszowie. Już jednak we wcześniejszych wasza gra wyglądała bardzo dobrze jak na tyle zmian, jakie zaszły w zespole w okresie transferowym…

BARTŁOMIEJ DABROWSKI (II trener Developresu SkyRes Rzeszów): Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegów tych sparingów i fajnie, że udało się tak mocnych przeciwników dobrać, bo na turnieju we Włoszech fantastyczną sprawą była zmierzyć się z zespołami, które występują w najwyższej klasie rozgrywkowej, a na co dzień nie mamy z nimi do czynienia. Oczywiście te zespoły nie były w swoich pełnych składach, ale tak samo jak my. Turniej w Wieliczce to było stracie z naszymi ligowymi rywalami i dobrze było zobaczyć ich na żywo, a nie tylko na video i przy okazji sprawdzić swoje możliwości na ten czas, w którym jesteśmy teraz. Z zespołów LSK startowaliśmy chyba najpóźniej jeśli chodzi o treningi i okres przygotowawczy. Myślę, że idzie to w bardzo dobrą stronę. Jeśli chodzi o zespół, to atmosfera jest bardzo fajna, w sztabie szkoleniowym również. Praktycznie mamy nowy zespół, bo przyszło aż 9 nowych siatkarek i ciężko w takiej sytuacji mówić o wkomponowaniu się nowych do tych, które zostały. To jest kompletnie nowy zespół. Bardzo fajnie to wygląda, bo każda dziewczyna jest pozytywną osobą nie tylko na boisku, ale też prywatnie i przez to się bardzo miło pracuje. Nawet jak treningi są ciężkie, to nie męczą one psychicznie, a bardziej fizycznie, więc wszyscy są zadowoleni i uśmiechnięci.

- W Developresie jest nowy trener, który można powiedzieć jest nowicjuszem w kobiecej siatkówce. Jak pan postrzega Stephane Antigę, bo przecież pana doświadczenie z żeńską siatkówką jest dużo większe…

- Jestem z tej współpracy bardzo zadowolony. Bardzo mi się podoba filozofia pracy trenera Antigi i to jak on współpracuje ze swoim sztabem oraz jego podejście do siatkarek. Znamy trenera Antigę z telewizji jako spokojnego człowieka i w relacjach na co dzień też jest tak samo. Jest to facet, który ma bardzo dużą wiedzę siatkarską z boiska jako zawodnik, a ja takiej wiedzy nie będę miał, bo nigdy nie byłem takim zawodnikiem jak on. Do tego dokłada jeszcze wiedzę trenerską, którą ma również bardzo dużą i jest w stanie wyciągnąć z tych dziewczyn bardzo wiele. Z  mojej perspektywy, czyli młodego trenera, który cały czas się uczy, praca z nim to jest fantastyczna rzecz, bo trener Antiga jest bardzo otwartym człowiekiem na kontakt. Jest bardzo cierpliwy, można mu zadawać pytania, na które on cierpliwie odpowiada i dzieli się wiedzą. Ja się bardzo cieszę na tą współpracę i mam nadzieję, że on też jest z niej zadowolony. Wydaje mi się, że na dziś pracuje się nam bardzo dobrze. Nie chciałbym mówić jakichś wielkich słów bo pracujemy ze sobą nieco ponad miesiąc czasu. Zobaczymy co będzie dalej. Cały czas się docieramy, ale wydaje mi się, że ta współpraca jest na bardzo dobrym poziomie i wspólnie dużo dajemy zespołowi. Nie do końca bym powiedział, że Stephane jest taki „surowy” w pracy z kobietami, bo przecież ma żonę i córkę i wie mniej więcej jak to wygląda. Oczywiście z taką grupą dziewczyn nigdy nie pracował, ale dziewczyny są tak pozytywne, że Stephane świetnie się sprawdza we współpracy z nimi i nie ma na dzisiaj żadnych problemów w zespole.

- Pewnie nie brakuje wielu śmiesznych sytuacji na treningach związanych z osobą trenera Stephane’a Antigi?

- Ogólnie my na treningach dużo żartujemy i takich śmiesznych sytuacji jest codziennie po kilka. Oczywiście jest to przede wszystkim bardzo ciężka praca, ale jest też moment gdzie można trochę pożartować. Jeśli chodzi o takie zderzenie trenera z siatkówką żeńską, to nie było nic takiego, bo też po to jesteśmy, członkowie sztabu pracujący już dłużej z kobietami, żeby trenera przed tym ostrzec, żeby uważał na pewne rzeczy itd. Stephane jest na tyle otwarty, rozważny i inteligentny, że sobie z tym radzi. Jeśli pojawiają się już żarty związane z jego osobą, to wynikają z języka. Stephane bardzo dobrze mówi po polsku, ale zdarzają mu się gafy językowe i z tego się śmiejemy.

- Stephane Antiga nie ukrywa, że jego wpływ na budowę zespołu był niewielki. W tej sytuacji to pewnie pan miał dużo więcej do powiedzenie przy kompletowaniu składu?

- Jeżeli miałbym powiedzieć, że zespół jest w 100 procentach mój, to bym skłamał. Drużynę budował przede wszystkim zarząd. Oczywiście były zapytania gdy było wiadomo, że będzie u nas trener Antiga, co myślę o danej zawodniczce itd. i nawet udało mi się ściągnąć jedną zawodniczkę. Jednak to zarząd budował zespół i wydaje mi się, że spisał się bardzo dobrze w tej kwestii, a teraz nasza rola żeby też na boisku było jak najlepiej. Natomiast trener Antiga zdecydował się na Natalię Valentin i to był jego pomysł.

- Natalia Valentin-Anderson podczas sparingów zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Chociaż jest mała wzrostem potrafi skutecznie zaskoczyć rywalki blokiem. Jest też pełna ekspresji i ma predyspozycje żeby pełnić rolę liderki zespołu…

- Od niej bije bardzo pozytywna energia. Jak się z nią rozmawia i nawet przychodzi się w nieco gorszym nastroju, to po kilku zdaniach z nią człowiek dostaje pozytywnego kopa itd. Ten jej wzrost i entuzjazm dodaje jej uroku. Natalia, to bardzo fajna osoba i świetna siatkarka. Myślę, że ogromną korzyścią dla naszego zespołu jest to, że ona jest z nami.

- Po dwóch tygodniach pobytu z zespołem Natalia Valentin-Anderson wyjechała z Polski…

- To już wcześniej było ustalone, że dołączy do swojej reprezentacji na turniej strefy NORCECA. Liczymy, że przed inauguracją ligi dołączy do nas, ale to wszystko jest uzależnione od tego jak długo jej reprezentacja będzie grała w tym turnieju.

- Czy ten zespół Developresu, po tych wszystkich zmianach transferowych, jest silniejszy od tego w ub. sezonu?

- Bardzo uciekam od takich porównań, bo na ten temat będziemy mogli porozmawiać dopiero po sezonie. Na ten moment pracuje się nam bardzo fajnie i to jest najważniejsze. Wynik natomiast będzie weryfikowało tylko i wyłącznie boisko. Często tak bywa, że na papierze ma się lepszy zespół albo słabszy, a wynik jest odwrotny. Ja jestem zadowolony, że ten zespół jest taki jaki jest, ponieważ atmosfera jest bardzo pozytywna i nakręcamy się wszyscy razem.

- Patrząc przez pryzmat transferów innych zespołów, to wasze wyglądają imponująco…

- No tak, ale w ub. sezonie też tak było. Ciężko jest porównywać te dwa nasze zespoły, bo one są zupełnie inne i charakterystyka tych dziewczyn jest inna. Inna była Petja Barakowa, a inna jest Natalia. Inna jest Agnieszka Rabka i inna Ania Kaczmar. Też są inne środkowe niż w ub. roku. Mnie najbardziej cieszy to, że od samego początku jest bardzo dużo pozytywów. Od pierwszego treningu dziewczyny bardzo ciężko pracowały. Bardzo fajne jest to, że pojawiło się wiele fajnych pomysłów, które się realizowały i sprawdzały czy w reprezentacjach Kanady, czy ONICO Warszawa. Ten bieg na orientację, gdzie trzeba współpracować ze sobą, czy też escape room, gdzie też trzeba działać razem żeby wyjść z tego pokoju - tak jak na boisku gdzie musimy działać razem żeby wygrywać. Jest wiele takich fajnych nowinek, które trener wprowadził. Wiemy też, że jest na to wszystko bardzo otwarty i nie stawia veta na nowe pomysły. Dziewczyny czerpią z tego radość i frajdę, a to jest najważniejsze.

- W ub. sezonie po świetnej rundzie zasadniczej był tylko brąz. Teraz na pewno apetyty idą w górę, co widać po zainteresowaniu ze strony kibiców, którzy wykupili już ponad 1,5 karnetów…

- Na pewno to bardzo cieszy. Myślę, że ten wzrost frekwencji, to zasługa Marka Pieniążka, który jest odpowiedzialny za to i robi fantastyczną pracę. Ta ilość już sprzedanych karnetów, a mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej, obrazuje zaufanie kibica do naszego zespołu. Ludziom podoba się siatkówka, którą gramy. Pewnie to też efekt zainteresowania osobą trenera. My rozbudziliśmy apetyt z zeszłego roku. Naszym celem jest na pewno medal, a jakiego koloru? Na to wpływa mnóstwo rzeczy. Zespół jest bardzo ciekawy, perspektywiczny, z dużym potencjałem, a naszym zadaniem jest ten potencjał wycisnąć jak cytrynę i mam nadzieję, że to skończy się bardzo pozytywnie.

 

 

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...

Newsletter

POBIERZ NASZĄ APLIKACJĘ

Jedziesz samochodem? Nie możesz oglądać meczu, ale z chęcią posłuchasz na żywo?

Pobierz naszą aplikację mobilną z funkcją czytania wyniku!

Na dodatek będą go podawać Karol Kłos z PGE Skry Bełchatów i jedna z największych gwiazd kobiecej siatkówki ostatnich lat – Ania Werblińska. Pobierz, posłuchaj, kibicuj PlusLidze i Lidze Siatkówki Kobiet.

 
 
 
sponsorzy
media
partnerzy
partnerzy instytucjonalni

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij